Maja Czech.  24 lutego 2026, 5:00

Serhiy Savchenko: tworzyć mimo wszystko. Jaką rolę pełni sztuka w czasie wojny?

Ukraiński artysta Serhiy Savchenko mówi o sztuce jak o przestrzeni, która w czasie wojny staje się narzędziem przetrwania, nośnikiem pamięci i siłą oporu. Rozmawiamy o potrzebie piękna w realiach permanentnego stresu, odrętwieniu pierwszych miesięcy po lutym 2022 oraz o osobistym projekcie artystycznym ,,Powrót do domu”.

Jaką rolę spełnia sztuka w czasie wojny? Daje wytchnienie, pomaga zrozumieć rzeczywistość, a może po prostu pozwala na chwilę zapomnieć?
Wojna, zwłaszcza taka, która trwa latami, to zjawisko ekstremalne, wpływające na wszystkie formy ludzkiej działalności. Jej wpływ na sztukę jest bezdyskusyjny. Moim zdaniem sztuka często zmienia się w konkretne narzędzie działania: nie tylko pasywnie reflektuje rzeczywistość, ale staje się częścią procesu walki, instrumentem oporu wobec agresora.
Jedne dzieła biorą na siebie funkcję informowania świata o zbrodniach Rosji, inne stają się środkiem do zbierania funduszy na pomoc wojsku. Jednocześnie sztuka nie przestaje być tym, co przynosi spokój tworząc formy, które nadają znaczenie naszemu istnieniu. Ludzie nie są w stanie nieustannie trwać w stanie ostrej walki; muszą złapać oddech, by znajdować siły do dalszego życia.
Sztuka ujawnia także swoje wizjonerskie właściwości, formuje ,,zarysy przyszłości” w czasach, gdy „jutro” jest rozmyte przez mgłę wojny. Poprzez literaturę daje głos weteranom, a poprzez poezję pozwala wyrazić emocje, dla których czasem zwykłe słowa nie wystarczą. Praktyki artystyczne są przecież coraz szerzej stosowane w psychoterapii w celu stabilizacji traum wojennych. Ważną rolą sztuki stała się też ochrona tożsamości narodowej – staje się markerem państwowości i symbolem naszych wartości na arenie międzynarodowej. W warunkach pokojowych te cechy również istnieją, ale podczas wojny funkcjonalność sztuki wyostrza się i zdecydowanie wysuwa się na pierwszy plan.
Co w twoim odczuciu było początkową reakcją środowiska artystycznego na wydarzenia 2022 roku?
Pierwsze miesiące wielkiej wojny przyniosły potężny upust emocji, tysiące refleksji, w których było mnóstwo ,,ostrej” szczerości, choć nie zawsze niosły one ze sobą wysoką jakość artystyczną w tradycyjnym ujęciu. Z drugiej strony byli artyści, którzy przeżyli pewne „twórcze odrętwienie”. Wiosną 2022 roku, gdy ręce często były zajęte innymi, bardzo pilnymi sprawami, na twórczość w zwykłym rozumieniu po prostu brakowało zasobów i energii. Wtedy udawało się co najwyżej pospiesznie odnotować pewne ważne punkty i refleksje. Na więcej mnie osobiście nie było wówczas stać. Ponadto środowisko artystyczne przeżyło potężny wstrząs: wielu moich kolegów artystów poszło bronić kraju w szeregach ZSU. Niestety, wielu ukraińskich twórców już zginęło… A ci, którzy są teraz w wojsku, po prostu nie mają możliwości prowadzenia praktyk artystycznych. Wojna trwa nadal, a pytania o przyszłość pozostają.

.       

Czy publiczność inaczej reaguje na sztukę od momentu wybuchu pełnoskalowej inwazji? Czego dziś ludzie szukają w pracach?
To jest bardzo trudny czas dla Ukraińców i to napięcie nie opada. Ukraina nieustannie znajduje się pod ostrzałami, wciąż giną ludzie. W takich warunkach stres staje się stanem permanentnym i niszczy każdego od środka.
Właśnie dlatego, moim zdaniem, ludzie jeszcze bardziej pragną życia i piękna. Dostrzegam wielką chęć odnalezienia w sztuce energii i złożonych, głębokich form przedstawiania rzeczywistości. Uwidacznia się znaczenie sztuki jako narzędzia przetrwania. Przechodząc przez ponure czasy nieustającego starcia, jak gdyby wracamy do swojej prawdziwej, pierwotnej istoty. Sztuka jest okienkiem, przez które można tam trafić.
Czyli widzowie poszukają w sztuce bardziej nadziei niż prawdy?
Dla mnie sztuka jest nierozerwalnie związana z prawdą i szczerością, bo to właśnie przez nie przemawia do ludzi.
Obecnie ukraińskie społeczeństwo i tutejsi artyści przechodzą przez trudny proces katharsis. Ale jednocześnie można dostrzec swoisty „wybuch” aktywności kulturalnej: otwierają się nowe centra sztuki, publikowana jest ogromna ilość współczesnej ukraińskiej prozy i poezji, powstają nowe projekty muzyczne i medialne, kręcone są filmy. Refleksje bywają bardzo różne i moim zdaniem każda z nich ma swój głęboki sens i znaczenie.
Jak dziś zdefiniowałbyś kondycję kultury ukraińskiej?
Kultura ukraińska przez długi czas funkcjonowała w stanie pewnego strukturalnego osłabienia. Wynikało to z wielu przyczyn: z niedostatecznie silnych jeszcze instytucji państwowych oraz z długotrwałej presji rosyjskiej polityki kulturowej i informacyjnej.
Presja ta konsekwentnie starała się rozmyć naszą tożsamość i hamowała naturalny, zdrowy rozwój. Obecna wojna stała się momentem radykalnego przebudzenia, impulsem, w którym społeczeństwo, niczym żywy organizm, zareagowało na ból silnym odruchem obronnym. Jednym z najbardziej autentycznych przejawów tej odzyskanej siły stała się właśnie sztuka.

Mam wrażenie, że jakość dzieł artystycznych, ich siła oraz sposób narracji stają się coraz bardziej złożone i przemyślane. Coraz więcej artystów, zarówno dojrzałych, jak i młodych, tworzy prace autentycznie interesujące, które wykraczają poza ramy prostych emocji i stają się uniwersalne w swoich przekazach twórczych. Można już mówić o tym, że na naszych oczach formuje się fascynujący fenomen sztuki zdolnej do bycia głosem ważnym i znaczącym. Coraz głębiej zanurzamy się w problematykę teraźniejszości jednocześnie szukając balansu. To zawsze kwestia indywidualna, ale najważniejsze, że widzimy wolę życia i nieustanną uniwersalizację przekazów, które budzą empatię i zrozumienie – także poza granicami Ukrainy.

Tworzysz zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie – jakie dostrzegasz różnice w odbiorze swojej sztuki przez publiczność w tych dwóch krajach?
Różnica istnieje, ale wynika ona nie tyle z wojennej rzeczywistości, co z naszej wspólnej historii i położenia geograficznego. Ukraina przez długi czas doświadczała wpływów ze wschodu, nigdy nie tracąc przy tym swojego europejskiego ducha. Z kolei Polska, będąc bliżej świata zachodniego, w fenomenalny sposób zdołała ocalić własną, wyjątkową tożsamość.
Nasze kultury nieustannie stawiały czoła zagrożeniom, dlatego to doświadczenie dbania o własne korzenie jest nam obu tak bliskie. Wspólna przeszłość i przynależność do europejskiego kręgu kulturowego wygładzają wszelkie ostre krawędzie między nami. Moim zdaniem te subtelne różnice są wspaniałym fundamentem do budowania synergii. Właśnie dlatego ja i moja rodzina wybraliśmy Polskę jako miejsce twórczego dialogu. Chcemy wymieniać się tym, co mamy w sobie najlepsze i wspólnie tworzyć nową, a zarazem autentyczną historię. Ten balans między bliskością a odmiennością kryje w sobie ogromny potencjał dla nas wszystkich.
O czym jest dla Ciebie „Powrót do domu” – projekt, który niedawno zainaugurowałeś we Lwowie?

To próba wizualizacji nie tylko rzeczywistości, ale także naszego wspólnego pragnienia. To badanie potrzeby bycia w domu, bycia u siebie i bycia tam, gdzie naprawdę powinno się być. Nie ogranicza się to do punktu geograficznego, ale jest głębokim, istotowym odczuciem własnego miejsca w świecie.
Wszystko zaczęło się od mojego nawyku zostawiania wierzchniego ubrania na oparciu krzesła po powrocie do domu. Z czasem to krzesło stało się symbolem i znakiem mojego pragnienia, aby wszyscy przyjaciele, którzy poszli na front, wrócili do swoich domów. Obrazy tych krzeseł stały się swoistym rytmem wiary w ten powrót. Wkrótce stało się jasne, że pytania o tożsamość – o to, kim jestem i gdzie jest moje prawdziwe miejsce – przenikają dosłownie cały współczesny świat.
Chciałbym, aby ta wystawa była jedynie „pierwszą frazą” w rozmowie z widzem. Tej wiosny planuję kontynuować ją w Zielonej Górze, a latem w Berlinie. Mam nadzieję, że uda się pokazać ten projekt w rozszerzonej formie również w Gdańsku. Taki jest plan.
A czego mogą spodziewać się widzowie z Gdańska w najbliższym czasie?
Mamy mnóstwo planów: wystawy młodych artystów z Trójmiasta, przyjazd artystki z Tajwanu, prezentacja młodych grafików z Kijowa. Odbędzie się także wiele ciekawych spotkań, koncertów, warsztatów i innych wydarzeń. Przygotowania do nich wymagają wiele uwagi i pracy, dlatego zapraszam do śledzenia naszych zapowiedzi w Savchenko Gallery. Zawsze z radością na Was czekamy.